Projekt Zdrowie Kluczbork
Umów się na wizytę

Cukrzyca to nie wyrok

Pani Elżbieta Sandecka, główna bohaterka tej historii przekonała się jak ogromny wpływ na stan naszego zdrowia ma dieta, którą stosujemy. Pokazała nam też jak determinacja i wytrwałość w dążeniu do wyznaczonych celów może odmienić życie.

Pani Elżbieta kurację rozpoczęła w 2017 r. przyjmowała wtedy 30 jednostek insuliny dziennie,

swoją historię opowie sama.

To było bardzo spontaniczne, chodź o odchudzaniu myślałam już jakiś czas. Przechodziłam ulicą Mickiewicza razem z mężem i zobaczyłam witrynę gabinetu-postanowiłam wejść i zapytać o ofertę. Podczas rozmowy z Panią dietetyk jako główny cel mojej kuracji ustaliłyśmy wyregulowanie glikemii i odciążenie trzustki odpowiednią dietę.

Jak długo cierpi Pani na cukrzycę?

Z cukrzycą zmagam się od 2008 r. Z roku na rok dawki insuliny musiały być zwiększane, co bardzo mnie martwiło. Cierpię też na nadciśnienie oraz chorobę wieńcową.

Jest Pani pielęgniarką z zawodu i Wie Pani jak niebezpieczna może być otyłość?

Tak, doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Kilkakrotnie podejmowałam samodzielne próby odchudzania, ale docelowo nie kończyły się one sukcesem. Otyłość bardzo utrudniała mi wykonywanie prac domowych, a skoki cukru dyktowały tempo pracy w ogrodzie. Wiedziałam już, że sama sobie nie poradzę ze zrzuceniem nadprogramowych kilogramów.

Podeszłam do tego wszystkiego bardzo poważnie, ale nie spodziewałam się cudów. Rozpoczęłam kurację dokładnie realizując plan który dostałam, kontrolowałam przy tym cukier i ciśnienie. Na początku o porach posiłków przypominał mi alarm w telefonie. Było to dość kłopotliwe, bo musiałam się odrywać od jakiegoś zadania żeby zjeść kolejną porcję. Po pewnym czasie organizm sam sygnalizował porę jedzenia, głód zaczynałam czuć ok 30 min przed planowanym posiłkiem i tak było łatwiej. Podczas pierwszego tygodnia ciśnienie wyregulowało się, a cukier we krwi zaczął tak się obniżać, że musiałam zmniejszać dawki insuliny. Podczas pierwszej wizyty kontrolnej okazało się też, że masa ciała bardzo dobrze się obniża. Takie efekty dodały mi siły i motywacji do dalszego działania. Pozytywne efekty kuracji było widać z każdym dniem, po sześciu tygodniach wydarzyło się coś niesamowitego-nie musiałam już przyjmować insuliny. Oczywiście jej ilość zmniejszałam stopniowo i cały czas byłam pod opieką poradni Diabetologicznej. Liczyłam na to, że kuracja wpłynie pozytywnie na mój stan zdrowia, ale takich efektów chyba nawet mój mąż-lekarz się nie spodziewał.

W całym tym procesie ogromnie pomogła mi rodzina. Mąż do tej pory powtarza, że wygrałam więcej niż w totolotku 🙂

Komu
pomagamy

Nasi partnerzy